niedziela, 8 czerwca 2008

Numery - Demo EP




Niezbadane są wyroki boskie i otchłanie portali internetowych, przy których biblijna sentencja „szukajcie a znajdziecie” sprawdza się tylko za sprawą przypadku. Tak też było i tym razem, gdy niczego nie świadomy trafiłem na stronę niezależnej wytwórni, która promuje mało znane aczkolwiek ambitne zespoły. Przeskakując z linka na link zatrzymałem się na rodzimej grupie Numery i ściągnąłem legalnie (powtarzam – legalnie) udostępniony album demo EP, któremu warto poświęcić odrobinę uwagi.
Formacja wykonuje trip hop (dokładniej Visual / Electronica / Trip Hop, jak informują na myspace) ale ich twórczość to nie tylko muzyka. Właściwie dobrym słowem byłoby performance, ponieważ grupa serwuje sporo wrażeń dla oka. Reżyseria, scenografia, kostiumy, plakaty – tym wszystkim zajmują się regularni członkowie zespołu tworząc muzyczny teatr, poza tym wyświetlane są także projekty multimedialne i wizualizacje, a wszystko oparte i inspirowane fragmentami prozy Olgi Tokarczuk. Niestety to trzeba zobaczyć, ja jedynie mogę opisać to, co można usłyszeć. A w tej materii dzieje się wiele ciekawych rzeczy.
Pierwszy utwór Mieliśmy sen od razu skupia uwagę na wokalu, a właściwie wokalach. Śpiew poprowadzony na dwa głosy rzeczywiście przywodzi na myśl senne skojarzenia, a elektroniczny beat z przewodnim motywem na klawiszach nadaje niepokojącego charakteru. Brak jednak wyraźniejszego zakończenia i po niespełna trzech minutach następuje koniec a chciałoby się jeszcze. Różnica w przeciwieństwie do poprzedniego numeru zaskakuje typowo jazzowym klimatem z gatunku tych bardziej leniwych. Joanna Piwowar śpiewa podobnie do Anny Marii Jopek i idealnie kładzie nacisk na słowa-klucze w tekście i wcale nie przeszkadza, że całość trwa dwie i pół minuty, bo po słowach: „człowiek to wynik odejmowania” niczego więcej nie trzeba. I o ile były szczyty zachwytu to teraz w Bulwie następuje spadek formy. Brak tu jakiegoś zapadającego w pamięć motywu, no może poza codą, którą warto byłoby pociągnąć dłużej. Najdziwniejszym na całej epce jest dla mnie Album (instrumental). Nie za bardzo pasuje do klimatu nastrojowych kompozycji, brzmi jak melodyjka do jakiejś gry komputerowej, chociaż jako lekki przerywnik od w sumie całkiem poważnej i smutnej całości może i się sprawdza.
W Zabawach integracyjnych sytuacja się poprawia, wraca specyficzny mroczny nastrój i mimo, że utwór oparty jest na jednym motywie, to jego wzmocnienie przesterowanym basem (lub czymś podobnym) na koniec robi swoje (wcześniej udany fragment z partią klawiszy i rozciągającymi się wokalami). Kończący Dwugłos zaczyna się nieco minimalistycznie ale stopniowo przybiera w dźwięki, apogeum osiąga w ostatnim refrenie a później opada wraz z przejmującymi słowami: „miłość to drzwi / wyjdź”.
Trzeba przyznać, że nie jest to muzyka na co dzień a na specyficzny czas, wymaga wsłuchania się w teksty i odrobiny zastanowienia nad nimi. Swoją drogą odważyłbym się nawet wysunąć tezę, że Numery tworzą swojego rodzaju awangardową poezję śpiewaną. Całość wychodzi obronną ręką mimo wrażenia, że wszystkie utwory budowane są na podobnym schemacie ale ratuje je przede wszystkim głos Joanny. Mam nadzieję, że na demówce się nie skończy i niebawem w moje ręce trafi bardzo dobry longplay z nowymi (dłuższymi!) numerami.

myspace
last.fm
audiorascal

Brak komentarzy: